Uwaga To zestawienie powstaje automatycznie na podstawie publicznie dostępnych materiałów i może zawierać błędy, pominięcia lub uproszczenia. Nie stanowi werdyktu prawnego ani ostatecznej weryfikacji faktów.
Wróć do rankingu

Profil polityka

Paweł Śliz

Polska2050

Pozycja w najnowszej publikacji rankingu

Zakres publikacji: 2026-01-01 - 2026-05-12 • Liczebność próby: 660

W tej publikacji uwzględniono 6 twierdzeń • Potwierdzone: 5 • Nie do sprawdzenia: 0

Niejednoznaczne: 0 • Podważone: 1

Metodyka rankingu

Pozycja

#46

Wynik

83.3

Podrankingi i wyróżnienia

Wróżbita Sejmowy

Podranking dla prognoz, obietnic i wypowiedzi odnoszących się do przyszłości.

Pozycja: #4

Wynik: 70.0

Liczebność próby: 2

Aktualnie ocenione twierdzenia

Ta lista pokazuje bieżący stan ocen dla tego polityka. Po późniejszych korektach danych może różnić się od ostatniej publikacji rankingu.

PotwierdzonePewność oceny: 95%

W przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości.

Twierdzenie ma charakter faktyczny – opisuje konkretne rozwiązanie przewidziane w projekcie ustawy anty-SLAPP (implementującej dyrektywę UE 2024/1069 i rozszerzonej na sprawy krajowe). Źródła oficjalne i prawne (m.in. komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości z 15 maja 2026 r. oraz analizy projektu) potwierdzają, że w przypadku uznania powództwa za SLAPP lub bezzasadne sąd zasądza od powoda zwrot kosztów zastępstwa procesowego pozwanego w pełnej wysokości (bez dotychczasowych ograniczeń, chyba że koszty są nadmierne). Twierdzenie dokładnie oddaje mechanizm projektu omawianego na posiedzeniu Sejmu 12 maja 2026 r.

Pełny cytat ze stenogramuRozwińZwiń
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten stanowi implementację unijnej dyrektywy z 2024 r. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie techniczne dostosowanie prawa do wymogów europejskich, ale to ustawa, która tak naprawdę jest ustawą o wolności słowa, o ochronie słabszych przed bezwzględną siłą, ustawą, której nadrzędnym celem jest zagwarantowanie obywatelom bezpiecznego angażowania się w sprawy publiczne. Główny i najważniejszy cel tej regulacji stanowi obrona obywateli przed tzw. SLAPP-ami, o których była mowa w poprzednich wystąpieniach, czyli postępowaniami sądowymi, które są niejako nadużyciem prawa procesowego i tak naprawdę zmierzają głównie do stłumienia, zakłócenia debaty publicznej lub nawet szykanowania za udział w tej debacie. Od kilku lat obserwujemy narastające niestety zjawisko instrumentalnego wykorzystywania sali sądowej do uciszania niewygodnej krytyki. Pozwy wytaczane są przez podmioty, które mają wpływy, przez duże korporacje, także przez polityków i organy. Ofiarami niestety padają tu najczęściej ci, którzy niosą taką wieść, czyli dziennikarze, lokalni aktywiści, a także organizacje społeczne. Inicjatorom tych postępowań wcale nie zależy tak naprawdę na dochodzeniu sprawiedliwości, bo prawdziwym celem jest tu wywołanie efektu mrożącego, zastraszenie oponenta albo skłonienie go do autocenzury przez obciążenie go długotrwałym, często też wyniszczającym i kosztownym, procesem. Inicjatorzy wykorzystują tu przede wszystkim rażącą nierównowagę sił, wiedząc, że pojedynczy obywatel nie ma szans w starciu z machiną prawną dużej korporacji czy instytucji. Sytuacja w naszym kraju wymaga zdecydowanej reakcji, bo jak wynika z raportu, na który powołuje się projektodawca w związku z tą ustawą, w latach 2010-2023 w Polsce odnotowano aż 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Niestety czyni to z nas niechlubnego lidera w Unii Europejskiej pod względem liczby postępowań wymierzonych w uczestników życia społecznego. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które mają przywrócić równowagę. Jest to niezwykle istotne, że projektodawca tak naprawdę nie ograniczył się wyłącznie do postępowań transgranicznych, czego wymaga dyrektywa, ale rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym, bo to one stanowią w Polsce tak naprawdę zdecydowaną większość. Ustawodawca wyposaży sądy w bardzo konkretne narzędzia, które pozwolą na bardzo szybkie i stanowcze działanie. Przewidziano przede wszystkim 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny. Ponadto jeżeli sąd uzna, że wyłącznym celem wytoczenia powództwa jest tak naprawdę stłumienie debaty, będzie mógł uznać takie powództwo za nadużycie prawa procesowego i odrzucić pozew. Ten projekt kładzie równie silny nacisk na tarcze finansowe dla osób pozwanych i bardzo dotkliwe sankcje dla tych, którzy chcą cenzurować. Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu. Natomiast w przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, zdejmując tak naprawdę z obywatela ciężar finansowy obrony. Wysoka Izbo! Nikt w tej Izbie nie odbiera tak naprawdę ani obywatelom, ani podmiotom prawnym konstytucyjnego prawa do sądu. Prawo do sądu służy jednak ochronie naruszonych praw, a nie temu, by stanowić symulowane narzędzie represji, brutalną formę uciszania uzasadnionej krytyki. Państwo demokratyczne musi gwarantować, że obywatele, patrząc władzy i tak naprawdę wielkiemu biznesowi na ręce, będą bezpieczni. Klub Polska 2050 z pełnym przekonaniem poprze ten projekt, ponieważ jest on niezbędnym krokiem do uzdrowienia polskiej debaty publicznej i zapewnienia ochrony tym, którzy mają odwagę mówić głośno o sprawach najważniejszych. Dziękuję. (Oklaski)

Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #42

Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8

PotwierdzonePewność oceny: 95%

Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu.

Twierdzenie jest faktem prawnym opisującym konkretny mechanizm z projektu ustawy anty-SLAPP (druk sejmowy nr 2488, implementacja dyrektywy 2024/1069). Źródła pierwotne i analizy prawne potwierdzają, że na wniosek pozwanego sąd może zobowiązać powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, jeżeli pozwany uprawdopodobni cel SLAPP, a sąd rozpoznaje wniosek w terminie 2 tygodni. Przepis ten znajdował się w projekcie omawianym na posiedzeniu Sejmu 12 maja 2026 r. i został uchwalony 15 maja 2026 r. bez zmian w tym zakresie.

Pełny cytat ze stenogramuRozwińZwiń
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten stanowi implementację unijnej dyrektywy z 2024 r. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie techniczne dostosowanie prawa do wymogów europejskich, ale to ustawa, która tak naprawdę jest ustawą o wolności słowa, o ochronie słabszych przed bezwzględną siłą, ustawą, której nadrzędnym celem jest zagwarantowanie obywatelom bezpiecznego angażowania się w sprawy publiczne. Główny i najważniejszy cel tej regulacji stanowi obrona obywateli przed tzw. SLAPP-ami, o których była mowa w poprzednich wystąpieniach, czyli postępowaniami sądowymi, które są niejako nadużyciem prawa procesowego i tak naprawdę zmierzają głównie do stłumienia, zakłócenia debaty publicznej lub nawet szykanowania za udział w tej debacie. Od kilku lat obserwujemy narastające niestety zjawisko instrumentalnego wykorzystywania sali sądowej do uciszania niewygodnej krytyki. Pozwy wytaczane są przez podmioty, które mają wpływy, przez duże korporacje, także przez polityków i organy. Ofiarami niestety padają tu najczęściej ci, którzy niosą taką wieść, czyli dziennikarze, lokalni aktywiści, a także organizacje społeczne. Inicjatorom tych postępowań wcale nie zależy tak naprawdę na dochodzeniu sprawiedliwości, bo prawdziwym celem jest tu wywołanie efektu mrożącego, zastraszenie oponenta albo skłonienie go do autocenzury przez obciążenie go długotrwałym, często też wyniszczającym i kosztownym, procesem. Inicjatorzy wykorzystują tu przede wszystkim rażącą nierównowagę sił, wiedząc, że pojedynczy obywatel nie ma szans w starciu z machiną prawną dużej korporacji czy instytucji. Sytuacja w naszym kraju wymaga zdecydowanej reakcji, bo jak wynika z raportu, na który powołuje się projektodawca w związku z tą ustawą, w latach 2010-2023 w Polsce odnotowano aż 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Niestety czyni to z nas niechlubnego lidera w Unii Europejskiej pod względem liczby postępowań wymierzonych w uczestników życia społecznego. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które mają przywrócić równowagę. Jest to niezwykle istotne, że projektodawca tak naprawdę nie ograniczył się wyłącznie do postępowań transgranicznych, czego wymaga dyrektywa, ale rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym, bo to one stanowią w Polsce tak naprawdę zdecydowaną większość. Ustawodawca wyposaży sądy w bardzo konkretne narzędzia, które pozwolą na bardzo szybkie i stanowcze działanie. Przewidziano przede wszystkim 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny. Ponadto jeżeli sąd uzna, że wyłącznym celem wytoczenia powództwa jest tak naprawdę stłumienie debaty, będzie mógł uznać takie powództwo za nadużycie prawa procesowego i odrzucić pozew. Ten projekt kładzie równie silny nacisk na tarcze finansowe dla osób pozwanych i bardzo dotkliwe sankcje dla tych, którzy chcą cenzurować. Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu. Natomiast w przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, zdejmując tak naprawdę z obywatela ciężar finansowy obrony. Wysoka Izbo! Nikt w tej Izbie nie odbiera tak naprawdę ani obywatelom, ani podmiotom prawnym konstytucyjnego prawa do sądu. Prawo do sądu służy jednak ochronie naruszonych praw, a nie temu, by stanowić symulowane narzędzie represji, brutalną formę uciszania uzasadnionej krytyki. Państwo demokratyczne musi gwarantować, że obywatele, patrząc władzy i tak naprawdę wielkiemu biznesowi na ręce, będą bezpieczni. Klub Polska 2050 z pełnym przekonaniem poprze ten projekt, ponieważ jest on niezbędnym krokiem do uzdrowienia polskiej debaty publicznej i zapewnienia ochrony tym, którzy mają odwagę mówić głośno o sprawach najważniejszych. Dziękuję. (Oklaski)

Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #42

Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8

PodważonePewność oceny: 85%

Przewidziano 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny.

Twierdzenie jest faktyczne i dotyczy treści projektu ustawy anty-SLAPP (druk sejmowy 2488 / UC94) omawianego na posiedzeniu 12 maja 2026 r. Oficjalny opis projektu na stronach rządowych (gov.pl, przyjęty przez RM 28 kwietnia 2026) przewiduje „przyspieszone procedury oddalania pozwów oczywiście bezzasadnych [...] z celem rozstrzygnięcia sprawy w terminie nie dłuższym niż 6 miesięcy”. Żadne źródło pierwotne ani opis projektu nie wspomina o 3-miesięcznym terminie na oddalenie powództwa. Mówca błędnie podaje konkretny termin (3 miesiące zamiast 6 miesięcy jako celu rozstrzygnięcia).

Pełny cytat ze stenogramuRozwińZwiń
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten stanowi implementację unijnej dyrektywy z 2024 r. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie techniczne dostosowanie prawa do wymogów europejskich, ale to ustawa, która tak naprawdę jest ustawą o wolności słowa, o ochronie słabszych przed bezwzględną siłą, ustawą, której nadrzędnym celem jest zagwarantowanie obywatelom bezpiecznego angażowania się w sprawy publiczne. Główny i najważniejszy cel tej regulacji stanowi obrona obywateli przed tzw. SLAPP-ami, o których była mowa w poprzednich wystąpieniach, czyli postępowaniami sądowymi, które są niejako nadużyciem prawa procesowego i tak naprawdę zmierzają głównie do stłumienia, zakłócenia debaty publicznej lub nawet szykanowania za udział w tej debacie. Od kilku lat obserwujemy narastające niestety zjawisko instrumentalnego wykorzystywania sali sądowej do uciszania niewygodnej krytyki. Pozwy wytaczane są przez podmioty, które mają wpływy, przez duże korporacje, także przez polityków i organy. Ofiarami niestety padają tu najczęściej ci, którzy niosą taką wieść, czyli dziennikarze, lokalni aktywiści, a także organizacje społeczne. Inicjatorom tych postępowań wcale nie zależy tak naprawdę na dochodzeniu sprawiedliwości, bo prawdziwym celem jest tu wywołanie efektu mrożącego, zastraszenie oponenta albo skłonienie go do autocenzury przez obciążenie go długotrwałym, często też wyniszczającym i kosztownym, procesem. Inicjatorzy wykorzystują tu przede wszystkim rażącą nierównowagę sił, wiedząc, że pojedynczy obywatel nie ma szans w starciu z machiną prawną dużej korporacji czy instytucji. Sytuacja w naszym kraju wymaga zdecydowanej reakcji, bo jak wynika z raportu, na który powołuje się projektodawca w związku z tą ustawą, w latach 2010-2023 w Polsce odnotowano aż 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Niestety czyni to z nas niechlubnego lidera w Unii Europejskiej pod względem liczby postępowań wymierzonych w uczestników życia społecznego. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które mają przywrócić równowagę. Jest to niezwykle istotne, że projektodawca tak naprawdę nie ograniczył się wyłącznie do postępowań transgranicznych, czego wymaga dyrektywa, ale rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym, bo to one stanowią w Polsce tak naprawdę zdecydowaną większość. Ustawodawca wyposaży sądy w bardzo konkretne narzędzia, które pozwolą na bardzo szybkie i stanowcze działanie. Przewidziano przede wszystkim 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny. Ponadto jeżeli sąd uzna, że wyłącznym celem wytoczenia powództwa jest tak naprawdę stłumienie debaty, będzie mógł uznać takie powództwo za nadużycie prawa procesowego i odrzucić pozew. Ten projekt kładzie równie silny nacisk na tarcze finansowe dla osób pozwanych i bardzo dotkliwe sankcje dla tych, którzy chcą cenzurować. Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu. Natomiast w przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, zdejmując tak naprawdę z obywatela ciężar finansowy obrony. Wysoka Izbo! Nikt w tej Izbie nie odbiera tak naprawdę ani obywatelom, ani podmiotom prawnym konstytucyjnego prawa do sądu. Prawo do sądu służy jednak ochronie naruszonych praw, a nie temu, by stanowić symulowane narzędzie represji, brutalną formę uciszania uzasadnionej krytyki. Państwo demokratyczne musi gwarantować, że obywatele, patrząc władzy i tak naprawdę wielkiemu biznesowi na ręce, będą bezpieczni. Klub Polska 2050 z pełnym przekonaniem poprze ten projekt, ponieważ jest on niezbędnym krokiem do uzdrowienia polskiej debaty publicznej i zapewnienia ochrony tym, którzy mają odwagę mówić głośno o sprawach najważniejszych. Dziękuję. (Oklaski)

Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #42

Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8

PotwierdzonePewność oceny: 95%

Projektodawca rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym.

Twierdzenie jest faktograficzne i dotyczy treści projektu ustawy implementującej dyrektywę 2024/1069. Oficjalne uzasadnienie projektu (dokument rządowy) wprost stwierdza, że dyrektywa dotyczy wyłącznie spraw transgranicznych, natomiast projektowana ustawa obejmuje również sprawy krajowe. Potwierdzają to analizy organizacji pozarządowych i opisy projektu z 2025 r., wskazujące na rozszerzenie zakresu poza unijne minimum. Stenogram z 12 maja 2026 r. dotyczy tego samego projektu (druk sejmowy 2488), przyjętego przez rząd w kwietniu 2026 r. Rdzeń faktograficzny (kto i co zrobił z zakresem ustawy) jest potwierdzony źródłami pierwotnymi.

Pełny cytat ze stenogramuRozwińZwiń
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten stanowi implementację unijnej dyrektywy z 2024 r. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie techniczne dostosowanie prawa do wymogów europejskich, ale to ustawa, która tak naprawdę jest ustawą o wolności słowa, o ochronie słabszych przed bezwzględną siłą, ustawą, której nadrzędnym celem jest zagwarantowanie obywatelom bezpiecznego angażowania się w sprawy publiczne. Główny i najważniejszy cel tej regulacji stanowi obrona obywateli przed tzw. SLAPP-ami, o których była mowa w poprzednich wystąpieniach, czyli postępowaniami sądowymi, które są niejako nadużyciem prawa procesowego i tak naprawdę zmierzają głównie do stłumienia, zakłócenia debaty publicznej lub nawet szykanowania za udział w tej debacie. Od kilku lat obserwujemy narastające niestety zjawisko instrumentalnego wykorzystywania sali sądowej do uciszania niewygodnej krytyki. Pozwy wytaczane są przez podmioty, które mają wpływy, przez duże korporacje, także przez polityków i organy. Ofiarami niestety padają tu najczęściej ci, którzy niosą taką wieść, czyli dziennikarze, lokalni aktywiści, a także organizacje społeczne. Inicjatorom tych postępowań wcale nie zależy tak naprawdę na dochodzeniu sprawiedliwości, bo prawdziwym celem jest tu wywołanie efektu mrożącego, zastraszenie oponenta albo skłonienie go do autocenzury przez obciążenie go długotrwałym, często też wyniszczającym i kosztownym, procesem. Inicjatorzy wykorzystują tu przede wszystkim rażącą nierównowagę sił, wiedząc, że pojedynczy obywatel nie ma szans w starciu z machiną prawną dużej korporacji czy instytucji. Sytuacja w naszym kraju wymaga zdecydowanej reakcji, bo jak wynika z raportu, na który powołuje się projektodawca w związku z tą ustawą, w latach 2010-2023 w Polsce odnotowano aż 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Niestety czyni to z nas niechlubnego lidera w Unii Europejskiej pod względem liczby postępowań wymierzonych w uczestników życia społecznego. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które mają przywrócić równowagę. Jest to niezwykle istotne, że projektodawca tak naprawdę nie ograniczył się wyłącznie do postępowań transgranicznych, czego wymaga dyrektywa, ale rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym, bo to one stanowią w Polsce tak naprawdę zdecydowaną większość. Ustawodawca wyposaży sądy w bardzo konkretne narzędzia, które pozwolą na bardzo szybkie i stanowcze działanie. Przewidziano przede wszystkim 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny. Ponadto jeżeli sąd uzna, że wyłącznym celem wytoczenia powództwa jest tak naprawdę stłumienie debaty, będzie mógł uznać takie powództwo za nadużycie prawa procesowego i odrzucić pozew. Ten projekt kładzie równie silny nacisk na tarcze finansowe dla osób pozwanych i bardzo dotkliwe sankcje dla tych, którzy chcą cenzurować. Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu. Natomiast w przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, zdejmując tak naprawdę z obywatela ciężar finansowy obrony. Wysoka Izbo! Nikt w tej Izbie nie odbiera tak naprawdę ani obywatelom, ani podmiotom prawnym konstytucyjnego prawa do sądu. Prawo do sądu służy jednak ochronie naruszonych praw, a nie temu, by stanowić symulowane narzędzie represji, brutalną formę uciszania uzasadnionej krytyki. Państwo demokratyczne musi gwarantować, że obywatele, patrząc władzy i tak naprawdę wielkiemu biznesowi na ręce, będą bezpieczni. Klub Polska 2050 z pełnym przekonaniem poprze ten projekt, ponieważ jest on niezbędnym krokiem do uzdrowienia polskiej debaty publicznej i zapewnienia ochrony tym, którzy mają odwagę mówić głośno o sprawach najważniejszych. Dziękuję. (Oklaski)

Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #42

Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8

PotwierdzonePewność oceny: 95%

W latach 2010-2023 w Polsce odnotowano 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej.

Twierdzenie jest faktem podanym w oficjalnym uzasadnieniu projektu ustawy implementującej dyrektywę anty-SLAPP (UC94), który powołuje się bezpośrednio na raport CASE (Coalition Against SLAPPs in Europe) za lata 2010-2023. Liczba 135 spraw SLAPP w Polsce jest wielokrotnie potwierdzana w dokumentach rządowych i raportach CASE jako najwyższa w UE.

Pełny cytat ze stenogramuRozwińZwiń
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten stanowi implementację unijnej dyrektywy z 2024 r. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie techniczne dostosowanie prawa do wymogów europejskich, ale to ustawa, która tak naprawdę jest ustawą o wolności słowa, o ochronie słabszych przed bezwzględną siłą, ustawą, której nadrzędnym celem jest zagwarantowanie obywatelom bezpiecznego angażowania się w sprawy publiczne. Główny i najważniejszy cel tej regulacji stanowi obrona obywateli przed tzw. SLAPP-ami, o których była mowa w poprzednich wystąpieniach, czyli postępowaniami sądowymi, które są niejako nadużyciem prawa procesowego i tak naprawdę zmierzają głównie do stłumienia, zakłócenia debaty publicznej lub nawet szykanowania za udział w tej debacie. Od kilku lat obserwujemy narastające niestety zjawisko instrumentalnego wykorzystywania sali sądowej do uciszania niewygodnej krytyki. Pozwy wytaczane są przez podmioty, które mają wpływy, przez duże korporacje, także przez polityków i organy. Ofiarami niestety padają tu najczęściej ci, którzy niosą taką wieść, czyli dziennikarze, lokalni aktywiści, a także organizacje społeczne. Inicjatorom tych postępowań wcale nie zależy tak naprawdę na dochodzeniu sprawiedliwości, bo prawdziwym celem jest tu wywołanie efektu mrożącego, zastraszenie oponenta albo skłonienie go do autocenzury przez obciążenie go długotrwałym, często też wyniszczającym i kosztownym, procesem. Inicjatorzy wykorzystują tu przede wszystkim rażącą nierównowagę sił, wiedząc, że pojedynczy obywatel nie ma szans w starciu z machiną prawną dużej korporacji czy instytucji. Sytuacja w naszym kraju wymaga zdecydowanej reakcji, bo jak wynika z raportu, na który powołuje się projektodawca w związku z tą ustawą, w latach 2010-2023 w Polsce odnotowano aż 135 spraw uznanych za strategiczne powództwa, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Niestety czyni to z nas niechlubnego lidera w Unii Europejskiej pod względem liczby postępowań wymierzonych w uczestników życia społecznego. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które mają przywrócić równowagę. Jest to niezwykle istotne, że projektodawca tak naprawdę nie ograniczył się wyłącznie do postępowań transgranicznych, czego wymaga dyrektywa, ale rozszerzył ochronę na sprawy o charakterze wewnątrzkrajowym, bo to one stanowią w Polsce tak naprawdę zdecydowaną większość. Ustawodawca wyposaży sądy w bardzo konkretne narzędzia, które pozwolą na bardzo szybkie i stanowcze działanie. Przewidziano przede wszystkim 3-miesięczny termin na oddalenie powództwa, jeśli z pozwu jasno będzie wynikało, że jest oczywiście bezzasadny. Ponadto jeżeli sąd uzna, że wyłącznym celem wytoczenia powództwa jest tak naprawdę stłumienie debaty, będzie mógł uznać takie powództwo za nadużycie prawa procesowego i odrzucić pozew. Ten projekt kładzie równie silny nacisk na tarcze finansowe dla osób pozwanych i bardzo dotkliwe sankcje dla tych, którzy chcą cenzurować. Na wniosek pozwanego sąd w terminie 2 tygodni będzie mógł zobowiązać powoda do wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów tego procesu. Natomiast w przypadku uznania takiego powództwa za SLAPP sąd zasądzi od inicjatora takiego postępowania zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, zdejmując tak naprawdę z obywatela ciężar finansowy obrony. Wysoka Izbo! Nikt w tej Izbie nie odbiera tak naprawdę ani obywatelom, ani podmiotom prawnym konstytucyjnego prawa do sądu. Prawo do sądu służy jednak ochronie naruszonych praw, a nie temu, by stanowić symulowane narzędzie represji, brutalną formę uciszania uzasadnionej krytyki. Państwo demokratyczne musi gwarantować, że obywatele, patrząc władzy i tak naprawdę wielkiemu biznesowi na ręce, będą bezpieczni. Klub Polska 2050 z pełnym przekonaniem poprze ten projekt, ponieważ jest on niezbędnym krokiem do uzdrowienia polskiej debaty publicznej i zapewnienia ochrony tym, którzy mają odwagę mówić głośno o sprawach najważniejszych. Dziękuję. (Oklaski)

Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #42

Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8