Główny Statystyk
Podranking dla wypowiedzi liczbowych i opartych na danych.
Pozycja: #1
Wynik: 90.0
Liczebność próby: 3
Profil polityka
PiS
Zakres publikacji: 2026-01-01 - 2026-05-12 • Liczebność próby: 660
W tej publikacji uwzględniono 7 twierdzeń • Potwierdzone: 7 • Nie do sprawdzenia: 0
Niejednoznaczne: 0 • Podważone: 0
Metodyka rankinguPozycja
#11
Wynik
100.0
Podranking dla wypowiedzi liczbowych i opartych na danych.
Pozycja: #1
Wynik: 90.0
Liczebność próby: 3
Podranking dla prognoz, obietnic i wypowiedzi odnoszących się do przyszłości.
Pozycja: #4
Wynik: 70.0
Liczebność próby: 2
Ta lista pokazuje bieżący stan ocen dla tego polityka. Po późniejszych korektach danych może różnić się od ostatniej publikacji rankingu.
Twierdzenie faktyczne o treści prawa UE. Dyrektywa InfoSoc 2001/29/WE (art. 5 ust. 2 lit. b) dopuszcza wyjątek na prywatne kopiowanie pod warunkiem godziwej rekompensaty. TSUE w sprawie Padawan (C-467/08) orzekł, że rekompensata musi być obliczana na podstawie kryterium szkody wyrządzonej twórcom przez wprowadzenie wyjątku; rekompensata jest ekwiwalentem tej szkody (również rec. 35 dyrektywy).
Wysoka Izbo! Minister kultury podpisała nowelizację rozporządzenia z 2003 r. w sprawie tzw. opłaty reprograficznej. Urządzenia, od których będzie pobierana ta opłata, a w gruncie rzeczy podatek, to np. telefony komórkowe, w tym smartfony, tablety, komputery stacjonarne i przenośne, telewizory z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania, dekodery, odtwarzacze audio i wideo, dyski twarde, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier w formacie A3 i A4. Przedsiębiorco, nawet kiedy wyposażasz firmę w nowy sprzęt, który nie służy do oglądania materiałów audio i wideo, tylko do pracy, zapłacisz ten quasipodatek w wysokości 1, 2%, bo sprzedający, co jasne, wliczy go do ceny dostarczanych na rynek urządzeń. Opłata reprograficzna nie jest wynagrodzeniem dla twórców za korzystanie z ich pracy twórczej, bo za to Polacy już płacą, tylko rekompensatą za prywatne kopiowanie utworów. Pobieranie takich opłat miało jakiś sens 20 lat temu, kiedy Polacy gremialnie kopiowali treści na kasetach VHS i podobnych nośnikach. Dzisiaj w dobie Internetu jest to ukryty podatek nałożony bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, bez ustawy, którą można by w tej kwestii zawetować, bez wyraźnej szkody dla twórców, którą miałaby pokryć ta opłata, a to jest przecież warunek zawarty w prawie Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, prawo, tak jak pani minister je rozumie, wzorem kierownika. (Oklaski)
Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #348
Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8
Twierdzenie jest faktograficzne. Opłata reprograficzna jest wprost zdefiniowana w art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jako rekompensata za dozwolone kopiowanie na użytek prywatny; potwierdzają to oficjalne interpretacje i źródła prawne.
Wysoka Izbo! Minister kultury podpisała nowelizację rozporządzenia z 2003 r. w sprawie tzw. opłaty reprograficznej. Urządzenia, od których będzie pobierana ta opłata, a w gruncie rzeczy podatek, to np. telefony komórkowe, w tym smartfony, tablety, komputery stacjonarne i przenośne, telewizory z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania, dekodery, odtwarzacze audio i wideo, dyski twarde, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier w formacie A3 i A4. Przedsiębiorco, nawet kiedy wyposażasz firmę w nowy sprzęt, który nie służy do oglądania materiałów audio i wideo, tylko do pracy, zapłacisz ten quasipodatek w wysokości 1, 2%, bo sprzedający, co jasne, wliczy go do ceny dostarczanych na rynek urządzeń. Opłata reprograficzna nie jest wynagrodzeniem dla twórców za korzystanie z ich pracy twórczej, bo za to Polacy już płacą, tylko rekompensatą za prywatne kopiowanie utworów. Pobieranie takich opłat miało jakiś sens 20 lat temu, kiedy Polacy gremialnie kopiowali treści na kasetach VHS i podobnych nośnikach. Dzisiaj w dobie Internetu jest to ukryty podatek nałożony bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, bez ustawy, którą można by w tej kwestii zawetować, bez wyraźnej szkody dla twórców, którą miałaby pokryć ta opłata, a to jest przecież warunek zawarty w prawie Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, prawo, tak jak pani minister je rozumie, wzorem kierownika. (Oklaski)
Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #348
Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8
Twierdzenie jest faktograficzne. Nowelizacja rozporządzenia MKiDN z 30 kwietnia 2026 r. aktualizuje załącznik i obejmuje dokładnie wymienione kategorie urządzeń (smartfony, tablety, komputery, telewizory z pamięcią/nagrywaniem, dekodery, odtwarzacze, dyski, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki) oraz papier A3/A4 z poprzedniego rozporządzenia z 2003 r. Potwierdzają to oficjalne komunikaty MKiDN i treść nowelizacji.
Wysoka Izbo! Minister kultury podpisała nowelizację rozporządzenia z 2003 r. w sprawie tzw. opłaty reprograficznej. Urządzenia, od których będzie pobierana ta opłata, a w gruncie rzeczy podatek, to np. telefony komórkowe, w tym smartfony, tablety, komputery stacjonarne i przenośne, telewizory z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania, dekodery, odtwarzacze audio i wideo, dyski twarde, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier w formacie A3 i A4. Przedsiębiorco, nawet kiedy wyposażasz firmę w nowy sprzęt, który nie służy do oglądania materiałów audio i wideo, tylko do pracy, zapłacisz ten quasipodatek w wysokości 1, 2%, bo sprzedający, co jasne, wliczy go do ceny dostarczanych na rynek urządzeń. Opłata reprograficzna nie jest wynagrodzeniem dla twórców za korzystanie z ich pracy twórczej, bo za to Polacy już płacą, tylko rekompensatą za prywatne kopiowanie utworów. Pobieranie takich opłat miało jakiś sens 20 lat temu, kiedy Polacy gremialnie kopiowali treści na kasetach VHS i podobnych nośnikach. Dzisiaj w dobie Internetu jest to ukryty podatek nałożony bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, bez ustawy, którą można by w tej kwestii zawetować, bez wyraźnej szkody dla twórców, którą miałaby pokryć ta opłata, a to jest przecież warunek zawarty w prawie Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, prawo, tak jak pani minister je rozumie, wzorem kierownika. (Oklaski)
Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #348
Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8
Twierdzenie faktyczne. Oficjalny komunikat MKiDN z 30.04.2026 potwierdza, że ministra Marta Cienkowska podpisała nowelizację rozporządzenia w sprawie opłat reprograficznych (pierwsza zmiana od 15 lat, aktualizacja rozporządzenia z 2003 r.). Stenogram sejmowy z 12.05.2026 jest późniejszy.
Wysoka Izbo! Minister kultury podpisała nowelizację rozporządzenia z 2003 r. w sprawie tzw. opłaty reprograficznej. Urządzenia, od których będzie pobierana ta opłata, a w gruncie rzeczy podatek, to np. telefony komórkowe, w tym smartfony, tablety, komputery stacjonarne i przenośne, telewizory z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania, dekodery, odtwarzacze audio i wideo, dyski twarde, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier w formacie A3 i A4. Przedsiębiorco, nawet kiedy wyposażasz firmę w nowy sprzęt, który nie służy do oglądania materiałów audio i wideo, tylko do pracy, zapłacisz ten quasipodatek w wysokości 1, 2%, bo sprzedający, co jasne, wliczy go do ceny dostarczanych na rynek urządzeń. Opłata reprograficzna nie jest wynagrodzeniem dla twórców za korzystanie z ich pracy twórczej, bo za to Polacy już płacą, tylko rekompensatą za prywatne kopiowanie utworów. Pobieranie takich opłat miało jakiś sens 20 lat temu, kiedy Polacy gremialnie kopiowali treści na kasetach VHS i podobnych nośnikach. Dzisiaj w dobie Internetu jest to ukryty podatek nałożony bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, bez ustawy, którą można by w tej kwestii zawetować, bez wyraźnej szkody dla twórców, którą miałaby pokryć ta opłata, a to jest przecież warunek zawarty w prawie Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, prawo, tak jak pani minister je rozumie, wzorem kierownika. (Oklaski)
Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #348
Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8
Twierdzenie faktograficzne o koszcie obietnicy (podwyższenie kwoty wolnej PIT do 60 tys. zł). Oficjalne odpowiedzi MF na interpelacje sejmowe szacują ubytek dochodów sektora publicznego z PIT na dokładnie 52,5 mld zł rocznie (dla 2025 r.). Późniejsze wyliczenia MF dla 2026 r. podają wyższą kwotę (55,9 mld zł), ale cytowana w stenogramie wartość 52,5 mld zł jest zgodna z pierwotnymi oficjalnymi szacunkami resortu.
Wysoka Izbo! Znowu mamy do czynienia z może pożytecznym, ale czteroartykułowym projekcikiem, 2,5 strony formatu A4. Znowu erzac, zamiast nomen omen konkretów. To ja wam przypomnę tzw. konkret w sprawie podatków. Cytuję: Obniżymy podatki. Osoby zarabiające do 6 tys. zł brutto, także na działalności gospodarczej, i pobierające emeryturę do 5 tys. zł brutto nie będą płaciły podatku dochodowego. Podniesiemy kwotę wolną od podatku z 30 tys. do 60 tys. zł w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów. Koniec cytatu. (Poseł Joanna Frydrych: Nie na temat.) Koszty realizacji tej obietnicy, jak wiadomo, to jakieś 52,5 mld zł mniej dochodów z PIT-u. I wiadomo, że nie tylko w 100 dni tego nie zrealizowaliście, ale do końca kadencji także tego nie zrealizujecie. Więc, moi drodzy, najpierw liczyć, potem obiecywać. (Poseł Joanna Frydrych: A to nie na temat, pani poseł.)
Stenogram: Posiedzenie nr 57 - 12 maja 2026 (wtorek) • 2026-05-12 • fragment #317
Źródła oceny: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8